Do dna

Akademia Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego ▪ Kraków, PL

reżyseria, scenariusz i opieka pedagogiczna: Ewa Kaim
dramaturgia: Włodzimierz Szturc
scenografia, kostiumy, projekcje i światło: Mirek Kaczmarek
kierownictwo muzyczne i aranżacje: Dawid Sulej Rudnicki
choreografia: Maćko Prusak
przygotowanie wokalne: Justyna Motylska

środa
4
października 2017
19:00
Teatr im. Adama Mickiewicza, Cieszyn
Bilety:
30, 20, 15 zł

Rzadko się zdarza, żeby przedstawienie dyplomowe przyćmiło repertuar zawodowych teatrów. A tak się właśnie stało w Krakowie. „Do dna” stało się wydarzeniem, którego sława daleko wykracza poza mury szkoły teatralnej.
Młodzi wykonawcy błyskotliwy początek kariery zawdzięczają nie tylko własnym talentom, ale też znakomitym profesorom i opiekunom. Wspólnym wysiłkiem tego zespołu powstał brawurowy muzyczno-taneczny spektakl głęboko osadzony w pierwotnych źródłach naszej kultury, a jednocześnie zachwycający młodzieńczą energią. Niezapomniane przeżycie teatralne.


Spektakl dyplomowy studentów IV roku specjalności wokalno-aktorskiej Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST.

Występują: Dominika Guzek, Agnieszka Kościelniak, Weronika Kowalska, Jan Marczewski, Łukasz Szczepanowski oraz Dawid Sulej Rudnicki (fortepian, basy).

Wszystkie teksty i muzyka pochodzą z oryginalnych źródeł pieśni ludowej ze zbiorów Oskara Kolberga i ks. Władysława Skierkowskiego (Puszcza Kurpiowska w Pieśni, cz. II, zeszyt drugi, Rocznik Towarzystwa Naukowego Płockiego 3, 1931-1934) oraz ze Śpiewnika Kurpiowskiego pod red. Henryka Gadomskiego.

 

Włodzimierz Szturc:

Pieśń zawsze wynikała z głębokiej potrzeby odnalezienia źródła mocy i tajemnicy. Wydaje się jednak, że we współczesnym świecie pieśń spoczywa w jakimś utajeniu, że jest ukryta na  głębokim dnie życia – w zapomnieniu.

Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście zatarła się potrzeba śpiewu i potrzeba pieśni. Czy dziś jeszcze mamy pierwotną siłę powrotu do źródeł, z których wyłania się głos?  Próbujemy dotrzeć do przestrzeni, z których wydobywają się pieśni. Poza chaosem małoznaczących, ale i pustych, a często agresywnych brzmień codzienności, w której żyjemy, pragniemy odnaleźć prawdziwe głosy i tony istnienia. Chcemy poprzez śpiew dowiedzieć się, czy możliwa jest jeszcze podróż do głęboko ukrytego archaicznego świata.

Do źródeł, które wysychają cicho.

Nadając naszemu spektaklowi tytuł DO DNA określiliśmy przestrzeń odnajdywania brzmień i rytmów, ku którym zmierzamy. Wydobywamy je z polskich pieśni ludowych, pieśni pierwotnych. U ich podstawy są zróżnicowane fonemy archaicznych głosek, pradawne tony i melodie. Tworzą one muzykę emocji wyrażanych w sytuacjach granicznych: śmierci, narodzin, zaślubin i rozstań, a także w stanach erotycznego pożądania i lęku przed wojną i zagładą. Brzmienia graniczne przenikają przez wszystkie żywioły: wodę, ogień, powietrze i ziemię. Wyraża je  instrument ciała...

 

Nagrody

  • Spektakl otrzymał Ludwiki – krakowskie nagrody teatralne za rok 2016 w kategoriach: najlepszy spektakl, najlepsza reżyseria, najlepsza partnerska rola męska (Łukasz Szczepanowski)
  • Spektakl został wyróżniony Marką Radia Kraków za luty 2017.
  • Weronika Kowalska dostała nagrodę MARTA AWARD za najlepszą rolę żeńską na 27. Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych SETKANI/ENCOUNTER w Brnie. 
  • Grand Prix oraz nagroda zespołowa dla DO DNA na 35. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi.
  • Ewa Kaim otrzymała nagrodę im. Stanisława Wyspiańskiego, ustanowioną przez Radę Miasta Krakowa i Prezydenta Miasta Krakowa, za reżyserię spektaklu.

 

 


W poszukiwaniu straconej ludowości – o spektaklu Do dna w reżyserii Ewy Kaim

...„Oddaję nutę w nieskażonej prostocie (…) tak jak wybiegła z ust ludu, bez żadnego przystroju harmonijnego, bo mam przekonanie, że najdzielniejsza jest w samorodnej, niczem nie zmąconej czystości, jak ją natura natchnęła” – pisał Kolberg. Ewa Kaim i jej aktorzy pozostają wierni tej metodzie, podążając za oryginalną notacją tekstów i respektując w pełni zapis fonetyczny tekstów. Wykonawcy pozwalają, by prowadziły ich Kolbergowskie zapiski i wskazówki odnośnie wymowy. Dzięki temu, chociaż na co dzień żadne z nich nie posługuje się dialektem, gwarowe zaśpiewy i akcenty wypływają z transkrypcji w sposób naturalny. Podobną konsekwencją cechują się także aranżacje Dawida Suleja Rudnickiego, który akompaniuje aktorom na fortepianie. Podstawowa warstwa melodyczna i harmoniczna pochodzi bezpośrednio z opracowań etnograficznych, którym spektakl zawdzięcza także prymarną rolę instrumentu klawiszowego. To właśnie przy pomocy fortepianu Kolberg od samego początku swoich badań opracowywał harmonizację zasłyszanych i zanotowanych pieśni, niejednokrotnie dokomponowując instrumentalne wstępy i zakończenia, oparte na motywie przewodnim. Muzyczna oprawa spektaklu nie ogranicza się jednak do basów i klawiszy. Na scenie pojawia się instrumentarium zarówno swojskie, jak i egzotyczne: od skrzypiec po cajóny, afrykańskie skrzynki perkusyjne. Nieważna jest kultura ani kontynent pochodzenia, wszystko, na czym można muzykować, łączy się we wspólnocie. Nie musi być nawet realnym instrumentem – grają tu wszystkie powierzchnie, od teatralnych desek po ściany chaty-bunkra. W świecie Do dna rzeczywistość utkana jest z dźwięku, a zdolność jego wydawania to warunek istnienia (...)

Rafał Kołsut, artykuł dla kwartalnika "Konteksty. Polska Sztuka Ludowa".

Recenzja bez przekleństw

...Chodzi chyba o to, że ta reżyserka nic nie musi udowadniać i nie musi robić FAJNE, może robić DOBRE. „Zwykły prosty” spektakl, który BAWI, WZRUSZAJĄC. Śpiewając. Młodzi grają młodych i choćby chcieli, nie oszukają. Wracają do źródeł, do Puszczy Kurpiowskiej, gdy jeszcze tam nie było postkolonializmu. Przedstawienie wielofunkcyjne, dyplomanci mają dyplom, a my mamy przedstawienie. (...) Od premiery MÓWIŁO SIĘ o „Do dna” i ja też mówię, nie polecam trollom, nie ma co trollować. PWST chyba nie pamięta takiego szału, największa scena, a się wejść normalnie nie da. Uprosiłem, podając się za Olgę Katafiasz....

Maciej Stroiński, e-teatr.pl

Realizacja video SPECTRIBE Film & Theater Production